
KONFERENCJE ASCETYCZNE
BŁ. JERZY MATULEWICZ
Konferencje ascetyczne, zawarte w załączonym zbiorze, były wygłoszone przez O. Jerzego Matulewicza do
zakonnic w Warszawie, między rokiem 1906 a 1920, jak wskazują daty. Ks. Jan Bukowicz MIC
"Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty, mówi Pan". Oto nasz wzniosły cel, do którego mamy dążyć, do którego mamy kierować nasze myśli i czyny.
Na czym właściwie polega świętość? "Życie wasze ukryte jest z Chrystusem w Bogu" /Kol 7,3/. Wiemy, że życie ludzkie,
odpowiednio do natury człowieka, jest dwojakie: zewnętrzne i wewnętrzne, a z tych
pierwsze całą swą wartość czerpie z drugiego. "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem".
Oto ideał naszej doskonałości i sam Bóg nie mógł wyższego nam przedstawić. Św. Paweł w jednym ze swoich listów porównuje zgromadzenie wiernych do Kościoła Bożego i powiada,
że jego fundamentem są Apostołowie, a kamieniem węgielnym sam Jezus Chrystus.
Budowla wzniesiona na tym fundamencie ma rosnąć na Kościół Boży w Duchu Świętym.
To porównanie należy zastosować do zgromadzeń zakonnych. "Jam jest Początek i Koniec". Oto prawda, o której zrozumienie przede
wszystkim należy się starać przy odprawianiu rekolekcji.
Rozważanie o celu człowieka jest podstawowym ćwiczeniem rekolekcyjnym. "Trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz,
odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec czło-wieka nowego, stworzonego według Boga,
w sprawiedliwości i prawdziwej świętości" /Ef 4,22-24/. "Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego" /Łk 10,41-42/.
Tymi słowami można by rozpocząć rekolekcje, bo potrzeba nam tylko "jednego". Wiemy bowiem dobrze,
że Chrystus Pan powiedział: "Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat zyskał, a na duszy szkodę poniósł?" Wiemy, że Pan Jezus przez całe życie pałał ogniem gorliwości - pragnął zbawienia dusz
i w tym celu niczego nie szczędził. Całe Jego życie można zawrzeć w słowach: pożerał Go i
strawił ogień gorliwości. O nią też powinni starać się ci, którzy Go naśladują. Sprzeniewierzenie się Bogu i odstąpienie od ideału życia zakonnego zostało trafnie przedstawione
na przykładzie Łazarza, którego Pan Jezus wskrzesił z martwych. Podobnie, jak nikt od razu nie zostaje
świętym, tak też nikt od razu się nie psuje, ale stopniowo i powoli zsuwa się coraz niżej. Stańmy przed Panem Jezusem powołującym uczniów, wybierającym ich spośród tłumu. Rozważmy powołanie Apostołów,
ten wzór wszystkich powołań i porównajmy je z naszym powołaniem. Gdybyśmy należycie poznali wszechmoc Bożą oraz cudowne działanie Opatrzności we wszechświecie,
przejąłby nas podziw i najgłębsza cześć. Bóg bowiem nie tylko stwarza i utrzymuje wszystko
w istnieniu w porządku przyrodzonym, ale także nadprzyrodzonym. Inne jest oddziaływanie Boga na ludzi,
a inne na stworzenia nierozumne. Tymi ostatnimi Bóg kieruje bezpośrednio, ze strony zaś człowieka domaga się współpracy i współdziałania ze swoją łaską. Każdy człowiek wchodzi w to współdziałanie wówczas, gdy spełnia wolę Bożą.
Bóg objawia nam swoją wolę przez przykazania i rady. Kto je spełnia, ten spełnia część planu Bożego i woli Bożej. Święty Paweł powiada: "Jezus Chrystus będąc bogatym, stał się dla nas ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić".
Stałe zastanawianie się duszy zakonnej nad ubóstwem Jezusa, jest tym bardziej konieczne podczas przygotowywania
się do ślubów, które mają na celu pobudzenie nas do coraz doskonalszego pełnienia rad ewangelicznych. "Chrystus wyniszczył samego siebie i przyjął postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci i
to śmierci krzyżowej". Tymi słowami Pismo święte przedstawia nam postać Chrystusa. Jezus jako
człowiek doskonale widział przedział istniejący między Bogiem a człowiekiem. Św. Bernard, wyliczając korzyści życia zakonnego, mówi:
"W stanie zakonnym człowiek prowadzi życie czystsze, upada rzadziej, powstaje prędzej,
zbiera więcej zasług, umiera spokojniej, po śmierci oczyszcza się prędzej i otrzymuje obfitszą zapłatę".
Zastanówmy się pokrótce nad tymi słowami. "Pamiętaj i nie zapomnij, żeś mnie obrał za Pana i Boga swego". Słowa te wyrzekł kiedyś Bóg do Izraela,
aby mu przypomnieć zawarte z sobą przymierze i pobudzić go do wierności. Obchodzimy dziś uroczystość świętego Józefa. Patrząc na Niego jako na Wzór, pragnę was zachęcić
do życia coraz bardziej cnotliwego, do coraz szybszego postępu w doskonałości, bo to jest głównym
zadaniem każdego człowieka, a tym bardziej osoby zakonnej, by ciągle wzrastała w doskonałości,
ciągle wstępowała z cnoty w cnotę. Podobnie jak przykazania Boskie i kościelne są prawidłem postępowania dla osób świeckich,
tak ustawy są prawidłem normującym życie sług Bożych, a staranne ich przestrzeganie zapewnia
postęp w cnotach. Zastanówmy się zatem dzisiaj nad tym ważnym zagadnieniem. Chociaż w Chrystusie dostrzegamy wszystkie cnoty w stopniu najwyższym, to jednak najwybitniejszą
cnotą Jego Boskiego Człowieczeństwa jest miłość. Toteż wszyscy chrześcijanie szczególnie czczą ognisko miłości,
jakim jest Najświętsze Serce Jezusa. Każda roślina potrzebuje odpowiednich warunków do swego istnienia i rozwoju.
Korzeń czerpie pożywienie z gruntu, łodyga oddycha powietrzem. Nie przedstawilibyśmy całokształtu życia zakonnego, gdybyśmy, mówiąc na rekolekcjach o posłuszeństwie
i cnotach właściwych naszemu powołaniu, nie wspomnieli też o miłości wzajemnej.
WPROWADZENIE
O. Matulewicz był związany z Warszawą kilkakrotnym dłuższym pobytem. Oprócz bowiem dwóch lat pobytu w
Seminarium Duchownym /1893-1895/ przebywał w Warszawie jeszcze dwukrotnie: od końca listopada 1904 do
końca sierpnia 1907 oraz od początku maja 1914 do końca lutego 1918. Większość tego czasu spędził w
Zakładzie hr. Cecylii Plater Zyberk przy ul. Pięknej 24. Tam też przyjeżdżał na wakacje letnie i zimowe
z Akademii Duchownej w Petersburgu w latach 1907-1910. Tam też zatrzymał się podczas parokrotnego
krótkiego pobytu w stolicy jako biskup wileński, między rokiem 1921 a 1925.
Omawiane konferencje były głoszone jako pojedyncze przemówienia oraz jako cykle nauk rekolekcyjnych
dla zakonnic. Obecnie trudno ustalić ich zespoły, kolejność i daty. Zaledwie kilka konferencji ma wyraźnie
zaznaczone daty ich wygłoszenia.
Tekst konferencji nie został przez O. Matulewicza napisany dosłownie, ani też przez niego autoryzowany.
Są to notatki sióstr, czynione podczas przemówienia, potem wzajemnie uzupełniane przez kilka słuchaczek
z notatek i z pamięci. Mówca posługiwał się jedynie schematem konferencji, przygotowanymi punktami,
które już swobodnie, przemawiając, rozwijał.
Notatki były robione w małych zeszycikach, a po śmierci O. Matulewicza, staraniem niektórych kapłanów ze
Zgromadzenia Księży Marianów, odpisane na maszynie w maleńkich tomikach, formatu zbliżonego do karty z zeszytu.
Zachowały się też odpisy z późniejszego okresu, wykonane na formacie zwykłym maszynowym, bez oprawy.
Natomiast nie zachowały się pierwotne notatki słuchaczek.
Niektóre konferencje znalazły się w dwóch tomikach, zanotowanych przez dwie słuchaczki. Porównanie tych
tekstów wykazuje bardzo nieliczne, drobne różnice w szyku wyrazów w zdaniu lub też w samych wyrazach.
Jest to szczęśliwa okoliczność, pozwalająca dojść do przekonania, że choć formalnie nie
mamy do czynienia z tekstem autentycznym, to jednak w praktyce możemy tekst ten uważać za pochodzący
bezpośrednio od O. Matulewicza.
Treść konferencji stanowią zasadniczo problemy życia zakonnego: jego główne założenia, cel, ważniejsze
elementy jak też wady i braki w postępowaniu osób zakonnych. W cyklach rekolekcyjnych porusza Autor
także wspólne dla wszystkich wierzących problemy, takie jak: miłość Boga, miłość bliźniego, konieczność
wejrzenia w siebie i swoje postępowanie, potrzeba pokuty i wewnętrznego urobienia.
Sposób patrzenia O. Matulewicza na niektóre zagadnienia może u dzisiejszego czytelnika budzić niekiedy
zastrzeżenia. I słusznie. Nie na wszystkie sprawy, choćby tylko dotyczące życia zakonnego, patrzymy
dzisiaj tak, jak widziano je 50 lat temu. Stąd też nie należy zawsze szukać u O. Matulewicza poglądów
głoszonych po II Soborze Watykańskim. W zasadzie jednak konferencje O. Matulewicza także i dla nas dzisiaj
nie przestały być aktualne.
Omawiane konferencje pozwalają lepiej poznać osobę O. Matulewicza, jego usposobienie, charakter. Widać z
nich, jak realnie patrzył O. Odnowiciel na życie zakonne, na postępowanie osób żyjących w klasztorach,
na ich niedoskonałości i braki. Wprawdzie te słowa kierował do osób innego zgromadzenia, z którym bardzo
był zżyty, możemy jednak słusznie przypuszczać, że w ten sam sposób przemawiałby także i dzisiaj do
członków założonych przez siebie zgromadzeń. Te same stawiałby przed nami ideały, takich samych udzielałby
nam napomnień i pouczeń, te same kierowałby do nas wymagania.
Wiadomości o czasie i miejscu wygłoszenia konferencji oraz o sposobie ich notowania uzyskałem od Sióstr,
które O. Matulewicza słuchały. Konferencje obecnie zebrane znaleziono w domach naszego Zgromadzenia na
Bielanach, w Skórcu, na Wileńskiej oraz w Rzymie. Nie są to wszystkie, jakie O. Matulewicz w Warszawie
wygłosił, ale przypuszczalnie nie jest to też pełny zbiór tych, które zostały zanotowane.
Język konferencji zachowany został taki, jaki był w notatkach, bez żadnych poprawek stylu i pojedynczych wyrażeń.
O ŚWIĘTOŚCI
O ŻYCIU WSPÓLNYM
Nasze życie zewnętrzne kończy się z chwilą śmierci, podczas kiedy we-wnętrzne wtedy
najpełniej się rozwija, aby trwać wiecznie.
O MIŁOŚCI BOGA
O MIŁOŚCI SIOSTRZANEJ
Zgromadzenie ma być prawdziwie domem Bożym, ma rosnąć i rozwijać się w Duchu Świętym,
na podstawie Ewangelii i nauki Apostołów, na podstawie ustaw zatwierdzonych
przez Stolicę Apostolską, nieomylną w tych rzeczach.
O CELU CZŁOWIEKA
O POTRZEBIE I KONIECZNOŚCI KSZTAŁCENIA NASZEGO CHARAKTERU
O CELU REKOLEKCJI
O GORLIWOŚCI
OZIĘBŁOŚĆ I JEJ PRZYCZYNY
O POWOŁANIU DO STANU DĄŻENIA DO DOSKONAŁOŚCI
To rozważanie powinno napełnić naszą duszę pociechą, być silną pobudką do dobrego odpowiadania łasce powołania.
O ŻYCIU WEDŁUG RAD EWANGELICZNYCH
O UBÓSTWIE
O POSŁUSZEŃSTWIE
KORZYŚCI ŻYCIA POŚWIĘCONEGO SŁUŻBIE BOŻEJ
O PRACY NAD ZACHOWANIEM PRZYMIERZA Z BOGIEM
Zdają się one również bardzo stosowne dla przypomnienia duszom zakonnym zawartego przez nie z Bogiem przymierza
i wypływających zeń obowiązków.
O ZNAKACH POSTĘPU W DOSKONAŁOŚCI
O WIERNOŚCI W ZACHOWANIU USTAW
O MIŁOŚCI BLIŹNIEGO
Pierwszym przedmiotem naszej miłości powinien być Bóg, a następnie ta miłość ku Bogu powinna rozszerzać
się i ogarniać wszystko inne, jak ognisko ogarniające przestrzeń swoimi płomieniami.
O ŻYCIU WSPÓLNYM
Życie więc rośliny zależy od gruntu i klimatu, lecz głównym czynnikiem jej rozwoju jest zdrowe ziarno.
Nic nie pomoże najlepszy grunt i najodpowiedniejsze powietrze, jeżeli rzucone w ziemię ziarno będzie zepsute.
O MIŁOŚCI WZAJEMNEJ W ZGROMADZENIU
Bo i Chrystus Pan, nasz Boski Ideał, praktykował nie tylko posłuszeństwo, zaparcie się siebie i inne cnoty,
ale przede wszystkim miłość. Miłość była treścią Jego życia, objawiała się w Jego cudach, naukach,
w stosunku do grzeszników.
MARIA NAJLEPSZĄ CZĄSTKĘ OBRAŁA
Tych słów nie trzeba rozumieć fałszywie. Bo i cóż naprawdę one znaczą? Czy może praca zewnętrzna,
praca dla bliźnich, nic nie jest warta, a tylko stałe przebywanie na modlitwie, spoczynek u stóp i
Serca Bożego ma znaczenie? Nie, Kościół nie uczy lekceważenia pracy dla ludzi.
![]()