

Trzeba zerwać te kajdany,
które więzami próżnej chwały przykuwają nas do spraw i błahostek tego świata.
Trzeba zrzucić ze swoich bark to ciężkie brzemię, jakie nakłada na nas niepotrzebne oglądanie się
na próżny wzgląd ludzki. (DzD 32)
Na wszystko należy patrzeć w świetle wieczności, z wielką starannością we wszystkim należy szukać
Boga i starać się podobać Jemu samemu. Pan Bóg jest tak dobry i łaskawy, że szuka nas pierwszy.
Łaską swoją nas podnosi, budzi ze śpiączki duchowej, nieustannie nas pobudza i zachęca,
abyśmy pracowali dla Jego chwały. [DzD 32]
Hasłem moim niech będzie:
we wszystkim szukać Boga, wszystko czynić na większą chwałę Bożą,
we wszystko wnosić ducha Bożego, wszystko przepajać duchem Bożym. Chwała Boża i zbawienie dusz!
Czyż może być jakiś inny cel wyższy i szlachetniejszy ponad ten? [DzD 1]
Każda dobra myśl niech znajdzie u nas zawsze przyjęcie, uznanie, każdy dobry projekt pochwałę,
każda dobra akcja lub dzieło podtrzymanie i pomoc.
Każdy zaś błąd odbiwszy się od nas, jak fale morskie od skały, niech się rozbija,
rozpryska i znika, a każde złe poczynanie i niegodziwe wysiłki niech znajdą
w nas zdecydowanych przeciwników. [DzD 67]
Bóg i Jego chwała niech się stanie ośrodkiem całego mojego życia, osią, dokoła
której mają się obracać wszystkie moje myśli, uczucia, pragnienia i czyny [DzD 1]
Musimy iść śmiało i odważnie do celu drogą, jaką nam Bóg wskazuje i tam, dokąd duch Boży nas
wiedzie, nie zważając na żadne przeszkody, nie lękajac się niczego.[DzD 22]
Nauczmy się chodzić w obecności Bożej, bądźmy zawsze gotowi spełniać to, co się Bogu bardziej podoba,
a dusza nasza zatapiać się będzie w modlitwie. (DzD 34)
Człowiek jest skłonny do ubezpieczania swojej przyszłości od wszelkich klęsk żywiołowych,
pragnąłby też bardzo zabezpieczyć się przed wszystkimi innymi nieszczęściami.
Ale czyż to jest możliwe bez Boga? Jeden jakiś mały drobiazg zniszczy cały twój wymarzony pałac.
Jedno nieostrożne słowo, choroba, nieuczciwy człowiek zniszczy ci wszystko, co z taką troskliwością
i wysiłkiem osiągnąłeś. A cóż powiedzieć o śmierci? Czy nie jest spokojniejszy człowiek, czy nie
spogląda śmielej w przyszłość, jeżeli z żywą wiarą zdał się całkowicie na Opatrzność Bożą?
Przecież nawet włos z głowy naszej nie spada bez woli Bożej, ani najmniejsza ptaszyna nie
ginie bez wiedzy Bożej.
Zmierzając do celu trzeba oczywiście czynić wszystko, co tylko jest możliwe, aby uniknąć przeszkód
i trudności, aby nie wpaść w pułapkę, w nieszczęście, żeby nie pójść do więzienia lub na zesłanie.
Z drugiej jednak strony nie wolno nam nigdy z powodu trudności i niebezpieczeństw wyrzec się swego
powołania, swojego wielkiego i wzniosłego celu, pogodzić się z tym, żeby mniej robić, a nawet nic
nie wnosić dla chwały Bożej i dobra Kościoła.
Należy roztropnie unikać niebezpieczeństw, lecz gdy
zajdzie potrzeba, trzeba umieć śmiało i odważnie spojrzeć niebezpieczeństwu w oczy.
Bądźmy przemyślni, prości, ale roztropni; czyńmy, co jest w naszej mocy, bądźmy jednak odważni i
mężni, zmierzający do własnego celu, ufając mocno, że prowadzi nas ręka Opatrzności.
Jak dziecko spokojnie spoczywa na rękach matki, tak też i my jeszcze spokojniej pracujmy
i bądźmy jeszcze spokojniejsi na łonie Opatrzności Bożej.(DzD 19)
Czego pragnął Chrystus?
Założyć Królestwo Boże na ziemi, to jest święty nasz Kościół.
Jaką drogą do tego zmierzał?
Drogą całkowitego zaparcia się, drogą pracy, trudów, ubóstwa,
poniżenia, prześladowania, i cierpienia. A szedł tą drogą, dopóki nie skłonił swej głowy,
przybity do krzyża.
Co z tego wynika?
Obowiązek dla każdego z nas, aby dobrowolnie i
całkowicie zaparłszy się siebie, bez zastrzeżeń oddać się i poświęcić Kościołowi.
W tym widzę sens i istotę naszego powołania: należy dobrowolnie i chętnie zaprzeć się siebie,
swoich wygód i przyjemności, zachcianek i rozkoszy. Wyrzec się tego świata: jego bogactw, dóbr,
jego próżnej chwały, siebie samego zaś i wszystkie swoje talenty oraz dary natury i
łaski zupełnie i całkowicie poświęcić i oddać Kościołowi, dla jego dobra, obrony, zachowania,
rozwoju, postępu i wzrostu. (DzD 2)
Daj to, Boże, byśmy zostali porwani tą jedyną "wielką myślą: dla Kościoła pracować,
znosić trudy i cierpienia, tak się sprawami Kościoła przejmować, aby cierpienia, troski
i rany Kościoła były naszymi troskami, cierpieniami i ranami serca;
byśmy porwani
tym jednym pragnieniem, niczego tu na ziemi się nie spodziewali, niczego nie szukali,
żadnej innej zapłaty nie oczekiwali, lecz tylko tego pragnęli, by życie swoje poświęcić
Bogu i Kościołowi, zedrzeć się i zużyć w pracach, uciskach i walkach dla Kościoła;
byśmy mieli to wielkie męstwo, aby żadnych przeszkód ze strony świata i jego potęg
się nie lękać, żadnej bojaźliwości się nie poddawać, lecz iść odważnie do pracy i
walki dla Kościoła, zwłaszcza tam, gdzie największa tego potrzeba, to jest tam,
gdzie władza świecka prześladuje Kościół i zakony, gdzie organizacje i instytucje
kościelne najbardziej krępuje.
Jednego tylko się lękajmy, aby nie umrzeć, nie
skosztowawszy cierpień,
ucisków i trudów dla Kościoła, dla zbawienia dusz, dla rozszerzenia chwały Bożej.
Obyśmy nasze myśli, pragnienia i zamiary kierowali ku temu jednemu, aby wszędzie
wnosić Chrystusa, wszystko przepajać Jego duchem, wszędzie wywyższać imię Kościoła. [DzD 24]
![]()